Aktualności

Casino GryTypuj zakłady sportowe na bwin.com. Sprawdz aktualne zakłady piłkarskie na mecze Olympiacosu.
  • Olympiacos - Girondins Bordeaux dokumentacja spotkania

    Dodał:
    makiolympiacos
    Data publikacji:
    24.02.2010; 21:09

    Olympiacos Pireus poznał smak porażki na własnym stadionie przegrywając pierwsze spotkanie z Girondins Bordeaux 0-1. Wynik ten w pewnym stopniu przesądza o dalszych występach w europejskich pucharach. Czerwono-biali próbowali wyrównać przez 45 minut drugiej połowy, ale niestety nie udało się zdobyć nawet jednej bramki. Bramki, która dawałaby nadzieję na wywiezienie z Francji korzystnego wyniku. Zwycięskiego gola dla trójkolorowych strzelił Michaël Ciani w 45+2 minucie. Olympiacos wprawdzie trafił do bramki Carrasso, ale sędzia dopatrzył się faulu i nie uznał trafienia.
    Wtorkowe zwycięstwo, które tak bardzo chcieli odnieść gracze Olympiacosu było ważne, pod co najmniej dwoma względami. Po pierwsze pozytywny wynik otwierał drogę przed awansem do najlepszej ósemki europejskiej. Po drugie był to dwusetny mecz w europejskich pucharach Olympiacosu.
    Podczas konferencji prasowej przed spotkaniem trener Bandovic powiedział krótko „ wiemy jak wygrać mecz z Girondins Bordeaux”. I już same ustawienie zawodników wiele mówiło. Olympiacos rozpoczął mecz ze wzmocnioną linią środkową. Na skrzydle zobaczyliśmy szybkiego Lomana LuaLua. To dzięki niemu właśnie miał zaistnieć w polu karnym Kostas Mitroglou. I można powiedzieć, że prawie wszystko działało jak w szwajcarskim zegarku.
    Czerwono-biali mieli jeszcze jeden atut. Była nim publiczność, która wiernie wypełniła trybuny Stadionu Karaiskaki do ostatniego miejsca. Podczas wbiegnięcia na murawę kibice utworzyli z biało-czerwonych kartonów ogromny herb drużyny. Ich doping nie ustał ani na sekundę przez całe 90 minut meczu.
    Od samego początku Mistrzowie Grecji grali jak w transie. Kibice dodawali im wręcz skrzydeł i wszyscy byli dobrej myśli. Zawodnicy chcieli strzelić jak najszybciej pierwsi bramkę by później narzucić swój styl gry. I tak już w 4 minucie nadarzyła się pierwsza okazja. Jesús Dátolo wykonał faul, kierują piłkę wprost na głowę Mellberga. Ten jednak nie popisał się dokładnością i futbolówka minęła słupek francuskiej bramki. Olympiacos naciskał, jednak nie ustrzegł się również błędów. W 11 minucie Wendel miał szansę zdobyć gola, jednak Nikopolidis miał szczęście i piłka wyszła na aut. Dwie minuty później Olympiacos znowu bliski objęcia prowadzenia. Torosidis dośrodkowywał, piłkę przejął Raul Bravo, zagrał do LuaLua ale tym razem szybszy był Planus który wybił na aut. W 30 minucie do faulu podchodzi Enzo Maresca, wrzuca piłkę na głowę Stoltidisa ale tym razem popisowa interwencja Carrasso i tylko rzut rożny. Ostatnie 15 minut pierwszej połowy dało o sobie znać zmęczenie. Francuzi przejeli inicjatywę a Olympiacos cofnął się do gry w obronie. W doliczonym czasie gry, kiedy to wszyscy myśleli już o przerwie, goście zaskoczyli strzelając bramkę do szatni. Gourcuff z lewej strony wrzucił piłkę, a głową do bramki skierował ją Michaël Ciani. Chwilę po wznowieniu sędzia odgwizduje koniec pierwszej połowy.
    Na drugie 45 minut zawodnicy Bordeaux wychodzą z zupełnie innym nastawieniem. Wiedząc ze mają strzeloną bramkę rozpoczynają zmasowany atak na bramkę „Siwego” Olympaacos zmuszony do gry w obronie jedyne, co robił to wybijał piłkę jak najdalej, by zażegnać utracie drugiego gola. W 51 minucie Wendel strzela ze środka pola karnego, i tylko dzięki refleksowi Lendesmy tylko rzut rożny. Ale i tu l czai się niebezpieczeństwo. Piłkę wprowadza do gry Gourcuff, „łapie” ją na głowę Ludovic Sané i znowu zawodnicy Olympiacosu mogą mówić o wielkim szczęściu.
    Ostatnie 10 minut to przebudzenie mistrza Grecji. Najpierw okazję na wyrównanie zmarnował Lomana LuaLua, który beznadziejnie wykończył podanie od Matta Derbyshire. Kilka minut przed końcem regulaminowych 90minut, Olympiakos miał kolejną dobra okazję, ale uderzenie głową LuaLua, intuicyjnie wybił na róg Cédric Carrasso. W doliczonym czasie gry sędzia podjął bardzo kontrowersyjną decyzję nie uznając braki dla Olympiacosu. Piłkę skierował do siatki Maresca, ale arbiter dopatrzył się faulu anglika Derbyshirea. Ostatnie sekundy nie zmieniły wyniku. Po ostatnim gwizdku fani na stojąco oklaskiwali zawodników Olympiacosu, którym pomimo przegranej nie można było zarzucić braku zaangażowania w spotkanie.
    Przed nami jeszcze rewanżowe spotkanie we Francji, ale awans do kolejnej rundy po przegranej oddalił się na sporą odległość.
    Olympiacos:
    Antonios Nikopolidis, Vasillis Torosidis, Avraam Papadopoulos, Raul Bravo, Olof Mellberg, Cristian Raul Ledesma (64' Jaouad Zairi), Ieroklis Stoltidis, Enzo Maresca, Lomana LuaLua, Kostas Mitroglou (77' Matt Derbyshire), Jesús Dátolo

  • Komentarze

    • Napisał: dzalizator; Użytkownik; Data: 27.02.2010; 10:38
      panie misiek a moze warto bylo by tez wspomnec o druzynie olympiacosu sekcji kszykarskiej chlopaki niezle sobie radza w euro lidze jaki lidze grecjej skoro mam o nich czytac to po co na jakis innych portalach skoro moglbym na naszej stronie . mysle ze mozna o tym pomyslec